Uwagi dla prowadzących formację

UWAGI DLA PROWADZĄCYCH FORMACJĘ

Czas przygotowania do pierwszej spowiedzi i Komunii Świętej wymaga wiele wysiłku zarówno od dzieci, jak i od wszystkich, którzy im pomagają, a szczególnie rodziców, katechetów i duszpasterzy. Czy proponowanie dodatkowych spotkań dla dzieci w małych grupach jest potrzebne? Co takie spotkania mogą wnieść w przygotowanie do głębszego przeżywania sakramentu pokuty i Eucharystii? Od odpowiedzi na te pytania zależeć będzie podjęcie trudu pracy w małych zespołach.

Z Jezusem w modlitwie i w służbie

W spotkaniu z Marią i Martą Pan Jezus określił wyraźnie, co jest „najlepszą cząstką” dla człowieka (por. Łk 10,42). Jest nią słuchanie Jego słowa, bycie przy Nim i z Nim, zostawienie dla Niego innych zajęć, zrozumienie, czego On pragnie i jaką drogą chce prowadzić człowieka. Chodzi więc o bliskie, osobowe bycie razem w oderwaniu od wszystkich innych czynności. Wszyscy powinni sobie cenić taką umiejętność bycia całkowicie z Panem i nigdy tej „najlepszej cząstki” nie zgubić.

Wyróżnienie „najlepszej cząstki” nie oznacza pomniejszenia innych form aktywności człowieka. Wyraża je postawa Marty. Podejmuje ona wiele prostych, służebnych czynności. Są one również bardzo ważne, choć nie stanowią „najlepszej cząstki”. Pan Jezus wyjaśniał, że przyszedł, aby służyć (por. Mt 20,28), a w Wieczerniku umywa Apostołom nogi (por. J 13,1-17). Uczeń Chrystusa powinien rozwijać w sobie tę postawę służby i spełniać powierzone mu zadania wszędzie, gdzie Jezus go zaprasza i gdzie go posyła.

Mistrzowie duchowości, medytując nad życiem Jezusa i Jego nauczaniem, ukazywali potrzebę harmonii między tym, co wyraża postawa Marii, a tym, co wyraża postawa Marty. Nie wolno zaniedbać modlitwy pogrążając się całkowicie w zewnętrznym działaniu. Nie można również ograniczać się do modlitwy nie podejmując innej formy aktywności. W każdym rodzaju powołania jednoczymy się z Jezusem zarówno w modlitwie, jak i w służbie.

Dwie drogi realizacji postawy Marii i Marty

Można powiedzieć, że istnieją dwa sposoby realizacji postawy Marii i Marty. Jeden wyraża się w tym, że codzienna modlitwa i udział w Eucharystii są uważane za postawę Marii, wyłączającej się z zewnętrznej działalności i będącej wyłącznie dla Pana, natomiast codzienna aktywność człowieka w rodzinie i w świecie jest traktowana jako służba Bogu i ludziom, której wzorem jest postawa Marty.

Jeśli takie myślenie odnoszone jest do przeżywania Eucharystii, to jej uczestnik nie podejmuje żadnych działań, które przypominałyby postawę Marty. Czuje się on zaproszony do przyjęcia postawy Marii, do troski o „najlepszą cząstkę”, czyli o osobowe zjednoczenie z Jezusem, ale nie widzi w czasie celebracji Eucharystii miejsca do spełniania „czynności Marty”, czyli podejmowania konkretnej służby, zgodnie z otrzymanymi talentami.

Możliwe jest jednak inne podejście do tego zagadnienia. Wyraża się ono w nieco innym rozumieniu Eucharystii. Nie jest ona bowiem zwyczajną modlitwą, lecz uobecnianiem pod osłoną znaków dzieła zbawienia świata, jest działaniem Chrystusa i Kościoła, jest czynnością Mistycznego Ciała Chrystusa, w którym każdy członek powinien spełniać sobie powierzone zadanie.

Jest więc w celebracji Eucharystii miejsce na postawę Marii i Marty. W przeżyciu tego świętego misterium sięgamy po „najlepszą cząstkę”, czyli osobistą relację z Jezusem w słuchaniu Jego słowa, udziale w Jego ofierze i przyjęciu Go w znaku chleba. Ten duchowy wymiar Eucharystii, wyrażający się również w przyjmowanych postawach, wykonywanych śpiewach i odmawianych modlitwach, nie pomniejsza jednak znaczenia odpowiedzialności wiernych świeckich za konkretne służby, które są dla nich przeznaczone. Także tutaj, przy ołtarzu, w najświętszej celebracji, można służyć Bogu i ludziom „tym darem, jaki każdy otrzymał” (1 P 4,10). Trzeba tylko odkryć ten dar, rozwinąć go i nauczyć się nim służyć wszędzie, także w czasie Mszy Świętej. Na tę drogę trzeba wprowadzać już dzieci, ale jeszcze większą uwagę trzeba poświęcić młodzieży, a główną odpowiedzialność za służenie Bogu tym darem, jaki każdy otrzymał, powinni podejmować dorośli.

Po Soborze Watykańskim II poszerzył się zakres zaangażowania wiernych świeckich w funkcje liturgiczne. Dziś potrzeba jednak nowego dynamizmu we wprowadzaniu dzieci, młodzieży i dorosłych w świat współodpowiedzialności za kształt celebracji liturgicznej. Trzeba jeszcze gorliwiej troszczyć się o harmonijne połączenie „najlepszej cząstki” i „pokornej służby” w przeżywaniu sakramentów świętych, a szczególnie Eucharystii. Ten kierunek formacji wskazuje „Dyrektorium Duszpasterstwa Służby Liturgicznej”, ogłoszone przez biskupów Polskich w dniu 27 listopada 2008 roku.

Jedność modlitwy i służby

Warto od tej strony spojrzeć na przygotowanie dzieci do pełnego uczestnictwa w Eucharystii. Istnieje zagrożenie, że to przygotowanie skupi się tak bardzo na „najlepszej cząstce”, że pominie lub pomniejszy znaczenie przemyślanego wprowadzania dzieci w świat służby. Tymczasem bez rozwoju „umiejętności Marty”, również „umiejętności Marii” mogą być narażone na spłycenie. Jeśli dziecku ukazuje się w przeżyciu Eucharystii „wyłącznie modlitwę”, a nie proponuje się mu „żadnej służby”, to trzeba postawić pytanie o słuszność takiego kierunku formacji.

Zdarza się, że prowadzący formację dzieci pierwszokomunijnych zapraszają je do pewnych czynności w liturgii, ale w wielu przypadkach czynią to jednorazowo jako urozmaicenie uroczystej celebracji. Jest to jednak działanie doraźne, a nie świadome i długofalowe wprowadzanie dziecka na drogę służby.

Problem ten można zilustrować sposobem podejścia do procesji z darami. Bywa tak, że w dniu pierwszej Komunii Świętej rozbudowuje się ją do rozmiarów „wydarzenia roku”, a w następnych tygodniach okazuje się, że tej procesji w parafii w ogóle nie ma. W jednym dniu wydaje się być bardzo ważna, a kilka dni później nie ma żadnego znaczenia. Trudno zrozumieć takie podejście do tego ważnego znaku liturgicznego. Przyniesienie do ołtarza chleba i wina, będących owocami ziemi i pracy człowieka, jest na tyle ważnym znakiem, że uzasadnione jest powstanie w parafii osobnego zespołu liturgicznego, którego głównym zadaniem byłoby spełnianie tej zaszczytnej funkcji liturgicznej.

Doświadczenie pokazuje, że dzieci są w stanie przychodzić dodatkowo w ciągu tygodnia na Mszę Świętą, ale przede wszystkim dlatego, że powierzono im służbę. Dziś tę służbę w ciągu tygodnia pełnią prawie wyłącznie ministranci, gdyż inne rodzaje posługiwania nie zostały jeszcze dość docenione. W miarę odkrywania, że każda, nawet najmniejsza funkcja, spełniana w czasie Eucharystii, jest wielka i święta, gdyż jest w niej obecny sam Jezus, zapewne przybędzie dzieci nie tylko na niedzielnej Eucharystii, lecz także na tej sprawowanej w ciągu tygodnia.

Jeśli praca wychowawcza z dzieckiem trwa przez cały rok i harmonijnie łączy w sobie wprowadzenie w „postawę Marii i Marty”, to dzień pierwszej Komunii Świętej może stać się dla dziecka prawdziwie „początkiem świadomego służenia Panu Jezusowi”. Dziecko przygotowuje się na przyjęcie Pana Jezusa i na oddanie Mu siebie przez służbę. Wtedy roczna praca dziecka może mieć również wymiar przygotowywania daru dla Pana Jezusa. Tym darem jest oddanie się Jemu na służbę. Wtedy pierwszą Komunia Święta staje się w większym stopniu „wymianą darów”, wzajemnym oddaniem siebie, głębszym zjednoczeniem, bardziej dojrzałą Komunią.

Znaczenie małej grupy

Wprowadzanie dzieci na drogę spełniania świętych czynności liturgicznych powinno się dokonywać zasadniczo w małej grupie. Chodzi bowiem nie tylko o uczenie i wyjaśnianie. Musi być też odpowiedni czas na ćwiczenia z każdym dzieckiem. Święte czynności trzeba spełniać świadomie i pięknie. Powinny się one również łączyć z odpowiednią postawą w całym życiu. Na tej drodze wzrostu może pomóc odpowiednio przygotowany animator lub jeden z rodziców dzieci pierwszokomunijnych prowadzący małą grupę.

Rola tej grupy jest ważna również dlatego, że nosi ona szczególne cechy. Jest grupą służby Jezusowi. Dzieci spotykają się w niej, by do Jezusa się zbliżyć, zachować czyste serce, korygować swoje błędy i dążyć do świętości. Grupa taka ma szansę przetrwania na dalsze lata wzrostu dziecka. Stanowi ona wtedy dobre środowisko wzrostu. Powstawanie takich grup i czuwanie nad ich rozwojem powinno być wielką troska rodziców i wychowawców.

Jeśli w parafii nie powstaną małe grupy dziecięce, w okresie przygotowania do pierwszej spowiedzi i Komunii Świętej, należy żywić nadzieję, że katecheci przygotowujący dzieci do tych wielkich wydarzeń wiary będą wprowadzać swoich podopiecznych zarówno na drogę modlitwy jak i na drogę służby. Zapewne wielu rodziców będzie podejmować indywidualny wysiłek wychowawczy, aby ich dziecko chciało służyć Jezusowi zarówno w Eucharystii jak i w całym życiu.